Pisanie - redakcja & kreacja

publicystyka, redakcja i korekta tekstów

Daga Bożek

Cześć, jestem Daga Bożek.

Jestem absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego, z wykształcenia tłumaczką języka rosyjskiego i autorką słownika polsko-rosyjskiego online. Uczestniczyłam w 35. Wyprawie Polarnej IGF PAN do Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie (2012-2013) i 40. Wyprawie Antarktycznej do Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego (2015-2016). Zajmuję się promocją polskich badań w obszarach polarnych (projekty: Eduscience i EDU-ARCTIC). Piszę i redaktoruję merytorycznie cyfrowemu art-zinowi Gazeta Musi się Ukazać, jestem też autorką projektu Polarniczki poświęconemu kobietom pracującym w polskich stacjach polarnych. Uwielbiam zimę i foki (zwłaszcza Weddella).

Napisałam:

Dom pod biegunem. Gorączka (ant)arktyczna Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze

Publicystyka

Artykuły specjalistyczne, eseje, opowiadania

Lata zimne, lecz ciekawe

Jak jest zimno, można ubrać się ciepło, a jak jest gorąco, to już nic nie można zrobić – chyba dlatego wizja pobytu w miejscu, gdzie przez większą część roku temperatury są niskie, wcale nas nie przeraziła. I dlatego, kiedy zobaczyliśmy internetowe ogłoszenie o rekrutacji na wyprawę polarną, odpowiedzieliśmy na nie od razu. Trzy tygodnie później okazało się, że jedziemy pod biegun północny. W lipcu 2012 r., po badaniach w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej, serii szkoleń i ośmiu dniach na statku „Horyzont II” znaleźliśmy się w Arktyce jako uczestnicy 35. Wyprawy Polarnej organizowanej przez Instytut Geofizyki Polskiej Akademii Nauk. Polska Stacja Polarna Hornsund na norweskiej wyspie Spitsbergen stała się naszym nowym domem na kolejny rok.

"Academia", magazyn Polskiej Akademii Nauk

Thalatta! Thalatta!

Szum, łoskot, szmer. Morze gada, krzyczy, śpiewa. Nowa fala pogrąża starą w potrzebie wiecznego ruchu i zmiany. W ten pochmurny dzień linia horyzontu ginie w oddali, spływa na nią szary nawis nieba i podmywa stalowa morska głębia. Jej obecność potwierdza niespodziewanie wynurzający się z nicości statek; z brzegu wydaje się zawieszony pomiędzy żywiołami na niewidzialnych sznurach. Kiedy znika, wyobrażam sobie, że płynie w dół globusa ku morzom południowym. Ale nie tym ciepłym, o łagodnym, lazurowym kolorze. Tym najdalej położonym na południe, omywającym szósty kontynent.

"Kukbuk" 4/2018