Pisanie - redakcja & kreacja

publicystyka, redakcja i korekta tekstów

Daga Bożek

Cześć, jestem Daga Bożek.

Jestem absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego, z wykształcenia tłumaczką języka rosyjskiego.
Uczestniczyłam w 35. Wyprawie Polarnej IGF PAN do Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie (2012-2013) i 40. Wyprawie Antarktycznej do Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego (2015-2016).
Zajmuję się promocją polskich badań w obszarach polarnych (projekty: Eduscience, EDU-ARCTIC, EDU-ARCTIC PL, EDU-ARCTIC 2, Polar Star).
Piszę i redaktoruję merytorycznie cyfrowemu art-zinowi Gazeta Musi się Ukazać. Za książkę Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze otrzymałam Nagrodę Magellana 2020 w kategorii biografia.
Jestem autorką projektu Polarniczki poświęconemu kobietom pracującym w polskich stacjach polarnych. Na jego realizację uzyskałam finansowanie w ramach Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Młoda Polska na rok 2020 przyznanego przez Narodowe Centrum Kultury.
Uwielbiam zimę i foki (zwłaszcza Weddella).

Jestem autorką:

Dom pod biegunem. Gorączka (ant)arktyczna

Dom pod biegunem. Gorączka (ant)arktyczna

Dom pod biegunem to historia Dagi i Piotrka, którzy pewnego zwykłego dnia 2012 roku wpadli na niezwykły pomysł wysłania aplikacji na wyprawę pod biegun. Rok pobytu w Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie wystarczył, by zupełnie przypadkowy wyjazd, spowodowany chęcią przeżycia arktycznej przygody, przerodził się w prawdziwą fascynację i wywołał u nich mityczną gorączkę polarną.

Czytaj więcej

Polarniczki. Zdobywczynie podbiegunowego świata

Polarniczki. Zdobywczynie podbiegunowego świata

Dagmara Bożek oddaje głos kobietom, które wdarły się do polarnego kręgu wtajemniczonych. To właśnie one przełamały uprzedzenia, skruszyły lód i niejednokrotnie udowodniły, że drzemie w nich siła. Jak wyglądała ich droga do krainy śniegu i gór lodowych? I za co pokochały białą pustynię, w której noc polarna trwa kilka miesięcy, a mróz wdziera się pod każdą warstwę ubrania?

Czytaj więcej

Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze

Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze

Książka Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze jest fascynującym zapisem życia pełnego pasji, w którym szeroko podjęte podróże były motorem napędowym wielu działań i wyborów. Oddajmy głos bohaterowi tej opowieści:

"Nie jestem pewien, czy podróżuję dlatego, że lubię, czy dlatego, że muszę. Gdy wytrwam w domu kilka miesięcy, staję się rozdrażniony i przykry dla otoczenia. Jednak gdy tylko pojawi się perspektywa wyjazdu, przechodzę prawdziwą metamorfozę".

Czytaj więcej

Publicystyka

Artykuły specjalistyczne, eseje, opowiadania

Anna Wanda G. Siedlecka — początek historii polskich polarniczek

Poszukiwania trwały półtora roku. Kiedy nadzieja prawie zgasła, nieoczekiwanie otrzymałam wiadomość od Tomka Dobrowolskiego — krewnego Stanisława Siedleckiego — z którym się poznaliśmy w Krakowie podczas slajdowiska o moich zimowaniach w stacjach polarnych. Siedleckiego — kierownika pierwszej polskiej ekspedycji na Spitsbergen, która w rejonie fiordu Hornsund wybudowała placówkę badawczą. Obecnie nazywa się Polska Stacja Polarna Hornsund, nosi imię i nazwisko swojego założyciela i mało kto wie, że powstała w 1957 roku.

"Zew Północy", 37/2021

Thalatta! Thalatta!

Szum, łoskot, szmer. Morze gada, krzyczy, śpiewa. Nowa fala pogrąża starą w potrzebie wiecznego ruchu i zmiany. W ten pochmurny dzień linia horyzontu ginie w oddali, spływa na nią szary nawis nieba i podmywa stalowa morska głębia. Jej obecność potwierdza niespodziewanie wynurzający się z nicości statek; z brzegu wydaje się zawieszony pomiędzy żywiołami na niewidzialnych sznurach. Kiedy znika, wyobrażam sobie, że płynie w dół globusa ku morzom południowym. Ale nie tym ciepłym, o łagodnym, lazurowym kolorze. Tym najdalej położonym na południe, omywającym szósty kontynent.

"Kukbuk" 4/2018

Wiesław Fagar nie

Od dziecka mieszkał na dziesiątym piętrze. Stąd wzięło się w nim przekonanie, że wszędzie jest daleko – do skrzynki na listy, piwnicy, podwórka. Potem przełożyło się to na zerówkę, podstawówkę, technikum i pracę. W międzyczasie na ludzi, zwierzęta, a nawet rośliny – ostatni rachityczny kaktus usechł w 2012 roku, mimo że od zlewu do parapetu było zaledwie siedem metrów.

Mierził go przyklejający się do zębów kożuch na owsiance, więc przestał pić mleko. Żył w ciągłym strachu przed rozbiciem kolana, więc do dwudziestego roku życia, kiedy zrozumiał, że w życiu jest więcej rzeczy, których należy się obawiać, nie nauczył się jeździć na rowerze. Nie pluł z mostu do rzeki i nie puszczał kaczek na jeziorze.

"Gazeta Musi się Ukazać", cyfrowy art-zin